Gregg Braden, nauka cudów – Moce emocji i uczuć, są językiem który łączy nas z Kreacją i wszechświatem wokół nas

Dalsza część mojej pracy dla was :) – wyłapanie i przekazanie NAJWAŻNIEJSZYCH informacji z video wywiadu z Gregiem Bradenem.

Starożytne tradycje nie tylko rozpoznawały ten związek (pomiędzy naszymi uczuciami, a niewidzialnym polem jakim jesteśmy wszyscy połączeni), ale zostawiły dokładne instrukcje, jak mamy zastosować to w naszych życiach.

(…) Szukając informacji i wskazówek, które pomogłyby nam zrozumieć jak jesteśmy związani ze światem i jak możemy użyć, tej mocy uczuć, tej mocy która mówi językiem świata wokół nas (…) pojechaliśmy do wyżyn Środkowych Chin, do Tybetu, do klasztoru, gdzie mogliśmy mówić z ludźmi, którzy tam byli mogliśmy zapytać:

Kiedy widzimy wasze modlitwy z zewnątrz, co robicie w środku??? Co się dzieje, co się dzieje z Twoim ciałem??? Co myślisz, co czujesz, co łączysz?? (…) Kiedy widzimy Twoje modlitwy 12, 14 czy 16 godzin dziennie, kiedy widzimy mudry, mantry, dzwony, gongi i pieśni, które wykonujesz na zewnątrz, co robisz wewnątrz????

A on odpowiedział: Nigdy nie widzisz naszych modlitw, ponieważ modlitwy, nie można zobaczyć.
To co widziałeś TO RZECZY, KTÓRE ROBIMY BY STWORZYĆ UCZUCIE W NASZYCH CIAŁACH I TO UCZUCIE JEST WŁAŚNIE MODLITWĄ.

Gregg Braden, nauka cudów – różnica pomiędzy emocjami a uczuciami

Specjalnie dla tych, którzy wolą przeczytać, a nie obejrzeć – siadłam po raz kolejny i stworzyłam artykuł, oglądając wywiad z Greggiem Bradenem. Tym razem o myślach, emocjach, uczuciach, polu i naszym połączeniu z nim.

(…)Chociaż uczucia i emocje są blisko spokrewnione to jest między nimi różnica(…) Trzy niższe ośrodki energetyczne naszych ciał, są blisko związane z tym co nazywamy mocą ludzkich emocji.
Starożytni powiedzieli, iż jesteśmy zdolni tylko do 2 głównych emocji – Miłości i tego co uważamy za prawdziwe przeciwieństwo miłości(…)

Więc w tych niższych centrach mocy emocji mamy 2 główne doświadczenia (miłość i jej przeciwieństwo) (…) Jednakże emocja jest rozproszona, a musi być skupiona. Możecie myśleć o tym jak o sile, jeśli znacie ludzi, którzy żyją ściśle według emocji, wiecie że ich życie może być czasem trochę chaotyczne. Więc emocje muszą być skupione i tu wchodzi siła myśli lub logiki i jest związana z wyższymi centrami energetycznymi ciała.

MYŚL JEST TYM CO DAJE SKUPIENIE ALBO KIERUNEK EMOCJOM.

Innymi słowy mamy myśl o czymś, mamy myśl o pochmurnym dniu na zewnątrz i w tą myśl pompujemy, tankujemy siłę emocji, albo naszą miłość do tego deszczowego dnia albo strach przed tym co ten deszczowy dzień może nam przynieść. Robiąc tak -> kiedy „żenimy” moc emocji z kierunkiem myśli, dopiero łącząc to TWORZYMY UCZUCIE, więc uczucie z definicji jest połączeniem emocji i myśli.

Co ciekawe, jednym z centrów energii, które nie jest liczone we wszystkich innych systemach, które pozostają nieużywane, w tych starożytnych systemach jest OŚRODEK SERCA -> To on jest właśnie dedykowany dla mocy uczucia, UCZUCIE W NASZYCH SERCACH.

Więc uczucie które mamy w naszych sercach JEST JĘZYKIEM, KTÓRY MÓWI DO POLA (…) To moc ludzkich uczuć, która jest językiem który otwiera drzwi dla możliwości tego co tworzymy w naszym świecie.

Naukowcy, kiedy myślą o tym polu, pomysł jest tak nowy, że nie ustalono jednego terminu dla niego, niektórzy nazywają go kwantowym hologramem, umysłem natury, umysłem Boga, chociaż zdaje się być wiele określeń, wszystkie jednak mówią o tym samym polu, opisując go jako pajęczynę albo sieć, albo sieć która podtrzymuje tkaninę tego co utrzymuje i łączy wszystko razem. Ta tkanina, pajęczyna czy też sieć jest tym do czego mówimy naszymi uczuciami w naszych ciałach, uczuciami w naszych sercach.

Jedno z doświadczeń ze stosowaniem Prawa Przyciągania

Pisałam z moją znajomą na temat Prawa Przyciągania i chciałabym przedstawiać wam historię o jakiej mi napisała, a która doskonale odzwierciedla, to że nie ważne są zewnętrzne okoliczności, bo znaczenie ma tylko to co jest aktywne w naszej wibracji i na te aktywne aspekty odpowiada Prawo Przyciągania organizując wszelkie okoliczności – ADEKWATNE do naszej wibracji:

„Z ciekawostek. Moja kumpela w pewnym momencie bardzo się w życiu pogubiła. Nie będę o tym pisać, bo to nie jest fajna historia. Spytałam ją wtedy, czy zna film Sekret. Nie wiedziała o czym mówię, więc obiecałam, że przyślę jej film, a wtedy zmusiłam ją wręcz, żeby jak najszybciej poszła do Empiku i kupiła książkę. Przeczytała ją jednym tchem i całkowicie, bez najmniejszych wątpliwości zaakceptowała tę filozofię.

Musze przyznać, że Renata podchodzi do życia bez nadmiernego analizowania ;) Ten typ tak ma :) Poznała wówczas chłopaka, co było jedyną, jak wtedy czuła, radością w jej życiu. Rozwalało się jej drugie małżeństwo, została bez pracy, bez kasy, z malutką córeczką, a na jej ojca nie mogła liczyć. A facet? Super, tyle, że pracował na stałe w Tajlandii.

Renia bardzo chciała do niego polecieć, no ale za co? Kilka dni po tym, jak przeczytała książkę, zadzwoniła do niej jakaś znajoma, z którą nie miała kontaktu od wielu lat. Zresztą nigdy nie były specjalnie blisko. Jak się okazało znajoma pracowała w biurze podróży i dostała jakis voucher do wykorzystania na zagraniczne podróże. Nie planowała żadnych wyjazdów i bez żadnego racjonalnego wyjaśnienia postanowiła oddać go Renacie :) :)

Zgadnij gdzie Renata poleciała :) :) Może to i brzmi niewiarygodnie, ale ona naprawdę była wtedy w tej Tajlandii, a wiem, że nie miała kasy, bo prosiła mnie o pożyczenie 200 zł, żeby mieć na jedzenie dla małej…..”

Niedzielne refleksje na temat działania prawa przyciągania

Moi kursanci to niesamowici ludzie, a ich spostrzeżenia, napawają mnie dumą bo świadczy to o ich wciąż i wciąż poszerzającej się świadomości :-)

Przeczytaj maila jakiego dostałam:

Monika: „Eluś… nachodzą mnie coraz dziwniejsze przemyślenia. I sama siebie rozśmieszam, a później zastanawiam się, czy przypadkiem czegoś w tym nie ma…Zobacz… „głupiutkie” kobietki, blondynki, lalki Barbie, takie, o których myślimy, że nawet się zgrabnie wysłowić nie potrafią.

Czy one są głupiutkie, czy nie – nieistotne, takie panuje przekonanie, ale… wiele z nich żyje w bajkowym świecie, często u boku bajecznie bogatych przystojnych mężczyzn. Zastanawiamy się co oni w nich widzą bla bla bla, ale te dziewczyny przez to, że nie są przeintelektualizowane i może nie mają skończonych pięciu fakultetów, może żyją bardziej w swoim świecie, w świecie fantazji – w swojej wibracyjnej rzeczywistości.

Wyobrażają sobie bajkowe życie i nie próbując tego „rozkminiać” rozumem, biorą wszystko na wiarę i… Prawo Przyciągania odpowiada :) :) Po prostu nie mają tylu wątpliwości i nie stawiają oporu :) :)”