9. THE OPUS (DZIEŁO) – wszyscy doświadczają porażki. Jeśli nigdy jej nie doświadczyłeś, to tylko dlatego, że nigdy nie zrobiłeś niczego nowego.

Vincenzo kontynuował naukę gry na skrzypcach, ale to było teraz o wiele trudniejsze. Muzyka już nie przychodziła tak łatwo. Często nie brzmiała tak jak powinna. Często słyszał od ludzi, że nie podoła. Aż sam zaczął tak myśleć… Już nie mogę. Vincenzo poddał się.
Czuł się tak, jakby ktoś ukradł jego wspaniały dar. Jego serce krwawiło gdy zmierzał|do sklepu aby oddać skrzypce.
– Hej Vincenzo! Co za niespodzianka.|Co mogę dla Ciebie zrobić?
– Chciałbym sprzedać moje skrzypce.
To były najboleśniejsze słowa|jakie kiedykolwiek wypowiedział.
– Jesteś pewien? Więc spójrzmy co tam masz. O Boże… Czy to nie te same skrzypce,|które kupiłeś ode mnie wiele lat temu? A teraz mi je zwracasz… Na pewno są w świetnym stanie, ale muszę być pewien że jeszcze działają. Więc wyświadczysz mi przysługę Vincenzo? Zastanawiam się czy nie zagrałbyś dla mnie czegoś…
– Nie mam moich nut.
– Czasem nie potrzebujemy nut.|Czasami muzyka jest w nas…
Vincenzo niechętnie wziął skrzypce,|dokładnie ustawił pod brodą….i zaczął grać.
Na początku grał powoli,|dopóki jego serce nie zaczęło nadawać rytmu.
Gdy grał stało się coś magicznego.
Po raz kolejny mógł poczuć moc|muzyki ukrytą w jego sercu.
Gdy skończył zaszła w nim radykalna zmiana. Znów pojawiła się nadzieja…
– Nie mogę Panu sprzedać moich skrzypiec.
– Miałem taką nadzieję. Zatrzymaj te skrzypce Vincenzo i graj…
Vincenzo opuścił sklep z rozwiązaniem,|które już nigdy nie pozwoliło mu zwątpić w jego marzenie.
Wszyscy doświadczają porażki. Jeśli nigdy jej nie doświadczyłeś, to tylko dlatego|że nigdy nie zrobiłeś niczego nowego.
Bo wszystko co nowe wymaga niepowodzeń.|To jest fakt.
W edukacji jest określony termin dla nowych uczniów. Nazywamy ją „krzywą J”.
Gdy zaczynamy jesteśmy tu. Podczas nauki nowych doświadczeń|popełniamy błędy i schodzimy w dół, ale wtedy wyciągamy wnioski z naszych błędów.

I dzięki naszej wytrwałości|będziemy się uczyć coraz więcej i więcej.
A poziom naszej wiedzy dramatycznie wzrośnie.
To właśnie jest „Krzywa J”
Większość rzeczy w naszym życiu|doświadczamy nie bez przyczyny.
Jeśli jesteśmy przygnębieni|musimy zrozumieć” że czasem to normalne.
Jeśli to zrozumiemy – przetrwamy.
Był sobie kierownik działu, który popełnił ogromny błąd|kosztujący jego firmę miliony dolarów.
To jest prawdziwa historia.|Miliony dolarówy tylko przez ten jeden błąd.
Więc ten kierownik został wezwany do prezesa.
Przyszykował sobie już wymówienie. Udał się do prezesa, a on spytał: „Ale co ty robisz? Przecież wydaliśmy miliony dolarów, żebyś się|czegoś nauczył, nie możesz nas teraz opuścić”
Nie każdy pracodawca potrafi być tak wyrozumiały…
Ale wszechświat jest… Każdy z nas boi się odrzucenia, ale to co powinniśmy robić to odrzucać odrzucenie…
Musimy stać się”odrzucenio-odporni”
Gdy zacząłem pisać „Chicken soup”|spędziłem 3 lata na samo pisanie.
Później chciałem to sprzedać jakiemuś wydawcy,|W sumie odwiedziłem 33 wydawnictwa.
Wszyscy z nich wyrzucili moją książkę do kosza.
{67041}{67081}W końcu udałem się na Amerykańskie targi książki.
Odwiedziłem wszystkie stoiska. Od 144 sprzedających usłyszałem:|”Odczepcie się, ta książka jest nudna, nigdy się nie sprzeda”

Tajemne słowo, które znają wszyscy zwycięzcy to:
N.A.S.T.Ę.P.N.Y.
Będziesz przygnębiony, będziesz napotykał przeciwności losu.
To się na pewno stanie. Gwarantuję Ci to.
Więc jak możesz to pokonać?
To twoja pasja, Twoja energia,|Twoje zaangażowanie w tą sprawę.
I wow… To może być naprawdę bardzo ekscytujące…
Nigdy nie spotkałem człowieka sukcesu,|który nie zaliczyłby porażki.
Nigdy… W żadnej książce, na żadnym|wykładzie, w żadnej szkole.
Wszyscy ludzie sukcesu,|których znam ponieśli w swoim życiu porażki.
I na tym polega różnica pomiędzy człowiekiem sukcesu,|a człowiekiem, który nic nie osiągnął.

Bo tak naprawdę wszyscy popełniamy błędy, ale człowiek sukcesu potrafi|przyjąć porażkę z podniesioną głową. Potrafi ją zaakceptować, zrozumieć i wyciągnąć wnioski, a co najważniejsze nie odbiera jej negatywnie.
Odbiera to jako naukę… naukę życia w istocie. To jest cena jaką musi zapłacić za tą lekcję. Podejmujesz wyzwanie,|albo coś, na co tracisz mnóstwo energii.
Tylko na początku może Ci się wydawać,|że to strata energii.
I tylko wtedy, gdy nie zatrzymasz się na moment|i nie spojrzysz wstecz jak to służy Tobie.
Mistrzowie każde wydarzenie w ich życiu,|odbierają jako wsparcie w ich dążeniach.
Jako pomoc w ich wielkiej misji.
Bo tak naprawdę liczy się to jak ty sam odbierasz rzeczywistość.

Więc jeśli podejmujesz jakieś wyzwanie pewnie spytasz:
Jak mogę wykorzystać moje dobre nastawienie?Jakie korzyści będę z tego miał?
Jak to podniesie moje poczucie wartości? I jak mi to pomoże zrobić jakiś duży krok naprzód?

Jeśli zadasz mi to pytanie,|a ja na nie odpowiem – nie pomogę Ci.
Musisz się tego nauczyć|przeżywając to na własnej skórze.
Niektórzy ludzie tak bardzo|boją się porażki, że nawet nie zaczynają.

Mój przyjaciel mówi: „Nie musisz być idealny. Poprostu zacznij,|a po drodze wszyskiego się nauczysz”
Co to jest porażka? To proste:
Porażka jest wtedy gdy|nie próbujesz, nie podejmujesz wyzwania.
To jest tylko myślenie o nim, a nie robienie.
Gdy podejmiesz wyzwanie – Nie polegniesz.
Użyję analogii z rakietą.
Gdy wypuszczam pocisk z mojego samolotu|każdy z nich powinien leciec prosto.
Ale gdy spytasz któregokolwiek naukowca,|każdy Ci powie że lot rakiety wymaga pomyłek.
Zanim trafi do celu popełnia mnóstwo błędów.
Więc gdy wypuszczam pocisk, a cel leci w tym kierunku,
rakieta startuje i widzisz, że cel leci tam,|trzeba skorygować lot na tamten kierunek.
Później trzeba zrobić mniejszą korekcję,|później jeszcze mniejszą…
I dopiero wtedy pocisk trafia w cel.

Tak samo jest z nami.|Wszyscy mamy marzenia, jakieś cele.
Dla człowieka, który nic nie osiąga,|każdy błąd ściąga go w dół.
W jego umyśle rodzi się myśl:|”Ja zawsze wszystko muszę schrzanić, nie uda mi się”

Człowiek sukcesu myśli zupełnie inaczej.

„Ok popełniłem błąd,|ale to wcale nie zamyka mi drogi do celu.
Poprostu muszę skorygować moją drogę,|muszę wrócić na właściwy tor. „
I nawet jeśli ta droga jest bardzo kręta|to i tak zawsze prowadzi do sukcesu…
Gdy uczyłem się chodzić moi rodzice nie mówili mi:
„Jack upadłeś już tyle razy. Poddaj się wreszcie”
Oni mówili: „Jack poprostu wstań i chodź.|Nie ważne jak długo Ci to zajmie, ale dasz radę”
Czytałem wiele historii, jak np.|Thomas Edison wykonał 10000 prób zanim wynalazł żarówkę. I gdy ktoś wtedy powiedział: „Popełniłeś 10000 błędów” Thomas odparł: „Nie poniosłem nawet jednej porażki.
Przecież wynalazłem żarówkę,|a to wymagało wykonania 10000 kroków.
W życiu doświadczasz wielu niepowodzeń,|podejmujesz wiele wyzwań, zmagasz się z trudnościami.
Te doświadczenia naprawdę testują Twoją wiarę w siebie.
Michał Anioł mówił, że gdy jest w Twoim życiu coś|co Ci nie pasuje – zmień to.
I jeśli możesz to zmienić, podnieś też swoje morale.
To jest podstawa.|Musisz poprawiać swoje samopoczucie.
I przywoływać uczucia, które Ci w tym pomogą.

Czasem masz dni, które testują, sprawdzają,|pociągają Cię na samą krawędź.
I te dni są Ci potrzebne, abyś utwierdził się|w przekonaniu, że możesz pokonać złe myśli, że masz pozytywne nastawienie,|z uśmiechem patrzysz na świat, że jesteś zadowolony i wdzięczny za wszystko.

Nawet najtrudniejsze wyzwania.|Bo to właśnie dzięki nim możemy stawać się lepsi. I dzięki nim przybliżamy się do tego,|czego zawsze pragnęliśmy.

W naszym życiu uwagę skupiamy głównie na|porażkach, problemach i trudnościach, a te rzeczy nas paraliżują.
Powodują, że się zatrzymujemy,|bo nie potrafimy stanąć ponad nimi, ale tak naprawdę, gdy przyjrzymy się|im dokładnie, jasno zobaczymy,
że nie ma czegoś takiego jak problemy.|To wszystko to tylko założenia.
A to są odpowiedzi dla naszych założeń.

Więc, gdy następnym razem|będziesz miał jakieś wątpliwości… To wcale nie znaczy, że to jest problem.|To nie znaczy, że nie da się tego ominąć.
Musisz poprostu znaleźć właściwą odpowiedź…

8. THE OPUS (DZIEŁO) – cokolwiek się wydarzy, możesz dać sobie radę

Vincenzo kontynuował naukę gry na skrzypcach kiedy tylko mógł. Otaczał się innymi mistrzami, którzy pomagali odnaleźć jego dar i rozwinąć pasję. To wymagało wyrzeczeń i pracy. Gdy ćwiczył jego umiejętności były coraz doskonalsze, a skrzypce wreszcie zaczęły śpiewać. Cokolwiek chcesz osiągnąć, jeśli jesteś bezrobotny, prowadzisz biznes, albo jesteś pilotem, jeśli chcesz osiągnąć sukces, rozejrzyj się wokół.

Są tam bohaterzy, mistrzowie, ludzie którzy już osiągnęli sukces. Oni chcą Cię nauczyć jak do tego dojść. Naprawdę nie musisz zaniżać swojego życia… Jeśli masz jakiekolwiek cele i chcesz rządzić swoim życiem, podpowiem Ci coś:

Otaczaj się ludźmi, którzy wierzą w to co robisz. Czasem to nie będzie nikt z twojej rodziny, znajomych czy współpracowników. Tak naprawdę to Ty musisz stworzyć grono ludzi, którzy będą cię wspierać w twoich działaniach.

Gdy jestem w pokoju, w gronie współpracowników, mogę być tym najgłupszym. Nie chcę być najmądrzejszym. Gdybym był najmądrzejszy nikogo bym nie słuchał. Myślałbym, że już to wszystko wiem, że reszta ludzi nie może mnie już niczego nauczyć.

Nie może się ze mną podzielić niczym wartościowym, ale jeśli jestem tym najgłupszym, wszyscy są odważniejsi ode mnie i mogę się uczyć od każdego z nich, a moje zadanie to po prostu siedzieć cicho i dać szansę żeby się czegoś nauczyć.

Bo większość z nas za dużo mówi, a za mało słucha… Lubię pomysł modelowania ludzi sukcesu, ale tylko do momentu, gdy zorientujesz się „Hej to przecież nie JA”. Zmienianie ludzi wbrew im – to nie moja praca. Jeśli chcesz – spróbuj, ale to nie zadziała. Zorientujesz się, że zmieniona osoba będzie całkiem inna, a zmiana w ogóle nie będzie do niej pasować i nie ważne jak duży sukces ta osoba osiągnie…

Ja modeluję wiele osób, ale do każdej z nich podchodzę indywidualnie. Sprawdzam czym się zajmują i otwarcie mówię „Ok wobec Ciebie mam taki plan”. Jeśli im to nie pasuje, nie ma problemu. Odsyłam ich do kogoś innego. Pomyślność często idzie w parze z nieszczęściem. Na naszej drodze zawsze będziemy napotykać przeszkody.

Najdotkliwsza stanęła na drodze Vincenza gdy skończył 17 lat. Pewnego dnia, gdy szedł do jednego z nauczycieli nagle pogorszył mu się wzrok. Miał ciemną plamę przed oczami, aż pewnego dnia obudził się całkowicie ślepy. Nie widział kompletnie nic, to była ogromna przeciwność losu…

Historia nr 1

Do dnia 10 Marca 1981 miałem idealne życie. Trzymałem w ręku cały świat, byłem Panem mojego życia… Tak mi się przynajmniej wydawało… Naprawdę byłem człowiekiem sukcesu. Byłem agentem ubezpieczeniowym, co przyniosło mi sporo pieniędzy. Miałem ładny dom, super samochód i wspaniałą żonę. Żyłem w „Amerykańskim śnie” Tak myślałem…
Wtedy właśnie miałem próbny lot moim nowym samolotem. Był piękny dzień, a ja chciałem się tylko wybrać na krótki lot, żeby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Tego dnia całe moje życie się zmieniło… Podczas lądowania miałem awarię silnika… Mój samolot się rozbił…

Cztery dni po wypadku obudziłem się w szpitalu. Cały ten czas byłem w śpiączce. Złamałem kark w dwóch miejscach, mój kręgosłup został zmiażdżony. Nie mogłem samodzielnie oddychać.Byłem pod stałą opieką medyczną. W wyniku obrażeń nie mogłem jeść ani pić. Każdy główny mięsień|mojego ciała był uszkodzony. Nie byłem w stanie wykonać żadnego ruchu oprócz mrugania powiekami.

Przeleżałem 8 miesięcy w szpitalu… Mrugając jedynie powiekami…Modlę się o to, żeby wyciągnąć jakieś wnioski z tych wydarzeń tak by kiedyś móc pomagać innym z takimi problemami. 8 miesięcy po wypadku wyszedłem ze szpitala na własnych nogach. Mimo że lekarze mówili, że to niemożliwe, ale ja tego dokonałem to nie był koniec mojej podróży, to był dopiero początek.

Przez następne 5 lat przechodziłem rehabilitacje aby odzyskać sprawność. Podczas pobytu w szpitalu wiele myśli przychodziło mi do głowy. Skłamałbym gdybym powiedział, że się nie bałem. Oczywiście, że się bałem, ale nie dawałem się zawładnąć tą myślą. W życiu można potknąć się i upaść, ale zawsze trzeba się podnieść…

Historia nr 2

Właśnie zaczynałam nowy rok w szkole. Szczerze mówiąc zbytnio nie ciągnęło mnie na imprezy. Dopiero co przenieśliśmy się z innego miasta. Byłam nieco nieśmiała, może przestraszona, ale w końcu przełamałam się. Poznałam kogoś i…zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia…

Zaszłam z nim w ciążę. W dzień rozpoczęcia szkoły. Mimo tego zdecydowałam się kontynuować naukę. Każdego dnia spotykałam się z krytyką, każdy mnie osądzał… Zajęło mi to sporo czasu, żeby się pozbierać. Tak więc zaczęłam moje życie jako uciekająca nastolatka w ciąży.

Dałam życie mojemu dziecku… Byłam z nim przez 5 miesięcy. To było 5 trudnych miesięcy. Pracowałam na 3 etaty i  tak naprawdę nie miałam czasu|na zajmowanie się dzieckiem.
Pewnego dnia zdecydowałam się oddać dziecko do adopcji. Gdy to zrobiłam i jakaś kobieta przyszła i zabrała moje dziecko…Pomyślałam, że jestem najgorszą matką na świecie… Zajęło mi wiele czasu żeby się pozbierać i na nowo uświadomić, że jestem wartościową osobą i mogę zdziałać jeszcze wiele dobrego.

Więc, poszłam do pracy. Postanowiłam wtedy, że zrobię coś ze swoim życiem i może kiedyś spotkam moją córeczkę…i będę mogła być dla niej żywym przykładem… W zeszłym roku, w dzień matki, 27 lat po tym jak oddałam dziecko. Zgadnij kto do mnie zadzwonił… Moja córka Jackie…

Zapytała, czy może do mnie mówić „Mamo”. To było mocne przeżycie. Naprawdę wzruszające… Nie ważne jak ciężko Ci w życiu. Nie ważne że ktoś mówi że jesteś nieudacznikiem i ściąga Cię w dół, tak że sam myślisz że jesteś nikim… Jesteś kimś… Podnieś się i uwierz w siebie.
Uwierz, że jesteś dużo wart i zacznij robić coś dobrego…

Jackie ma teraz wiele przyjaciół, a ja dziękuję Bogu, że jest naprawdę wartościową częścią mojego życia. Kiedyś wyzwaniem było dla mnie dostanie się na studia. Teraz jestem na tablicy zasłużonych na Harvardzie…

Historia nr 3

Gdy się urodziłam moi rodzice nie wiedzieli, nawet nie dopuszczali takiej myśli, że będę „mała”, więc to była ogromna niespodzianka. Tak więc były pewne niedogodności z tym związane.Każdy dzień był dla nich wyzwaniem. Gdy poszłam do szkoły……to z kolei ja musiałam uganiać się z dziećmi, które mnie zaczepiały, przezywały mnie itp…

Bardzo ciężko mi było gdy zdałam sobię sprawę z tego, że bycie małą osobą to nie jest tylko kostium, który można zdjąć kiedy się tego chce. Ja byłam małą osobą już do końca mojego życia… Moi znajomi zaczęli zauważać, że nie jestem tylko najniższa w szkole. Ja byłam po prostu inna…

Pewnego dnia siedziałam z moim nauczycielem, który był też psychologiem. On powiedział mi: „Wiesz co Peggy, wiem że spędzasz wiele czasu w świecie marzeń, chcesz pewnego dnia obudzić się jako normalna osoba, a wtedy wszystkie Twoje problemy znikną, ale to nie jest zbyt prawdopodobne. Założę się, że Twoje poczucie|sukcesu będzie o wiele wyższe, gdy zamiast tego skupisz się na rzeczach, które możesz zmienić np Twoja wiara w siebie,połączenie ze swoją duszą i tego typu rzeczy.”

Więc to był punkt zwrotny w moim życiu. Wreszcie zdałam sobie sprawę, że naprawdę wierzę w tą fantazję, a tak naprawdę musiałam stanąć twarzą w twarz z faktem, że mój wzrost jest sprawą, której nie mogę zmienić.Po prostu muszę się z tym pogodzić.

Pojęłam, że mogę podnieść moją własną wartość…Nie ważne co mówią lekarze. Nie ważne co mówi nauka. Nie ważne co mówią inni. Najważniejsze jest to w co ja wierzę i co czuję. Wielu ludzi uważa, że nie mogę tego czy tamtego. Bo ktoś tak im powiedział, a ja im mówię: „Nie ważne co mówią inni – ważne co ty o tym sądzisz.”

Podniosłam się z dna, gdzie panowała przerażająca ciemność. Na sam szczyt niesamowitego szczęścia. Zawsze powtarzam, że dawniej płakałam każdego dnia z żalu. Teraz płaczę tylko i wyłącznie ze szczęścia…

7. THE OPUS (DZIEŁO) – zacznij działać

Trudno jest zacząć. To jest przerażające. Z własnego doświadczenia wiem, że ludzie czekają aż wszystko będzie idealne, ale nie ma idealnego czasu by zacząć! Nigdy nie stworzysz idealnego planu. Musisz się posuwać naprzód, jeśli jesteś przekonany do swojej pasji odnajdziesz w sobie mnóstwo wiary.

To może się stać… To na pewno się stanie! Ale cały czas musisz myśleć pozytywnie. Musisz kroczyć do przodu, mimo że nie znasz odpowiedzi. Zawsze chciałem być pilotem wojskowym, ale w 1986 doświadczyłem czegoś, co niemal obróciło moje marzenia w pył. W 1986 na ekrany wszedł „Top gun”, który był źródłem mojej motywacji.

Co ciekawe nagle każdy miał takie samo marzenie jak ja. Każdy chciał być pilotem myśliwca. Zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę nie jestem nikim wyjątkowym. Znałem ludzi znacznie szybszych, mądrzejszych czy sprawniejszych. Pomyślałem sobie:”Kurcze chyba nie dam rady” Skoro wokół mnie jest tylu lepszych i wszyscy dążą do tego żeby zostać pilotem Będę szczery. Poczułem się wtedy paskudnie. To tak jakbyś postawił mur z cegieł, ale nie użyłbyś zaprawy. Więc czułem się naprawdę źle.

Wiedziałem, że nie jestem nikim nadzwyczajnym, a wokół było mnóstwo ludzi, którzy mówili: „Stary nie uda Ci się” ale wiesz co… cały czas napierałem do przodu, czułem że „Tak to jest to co chcę robić w życiu.” W końcu doszedłem do ciekawego wniosku: „Mimo, że należałem do tych średniaków, którzy byli na końcu stawki… zrealizowałem moje marzenie”, a wiesz dlaczego?

Bo reszta tych „lepszych” nawet nie zaczęła działać. „Ludzie często mają świetne pomysły. Bardzo się tym ekscytują i mówią: „Wow będę to robił” Ale wiesz co? Oni tego nie robią…
Myślą o tym, podniecają się, może przez godzinę, może przez dzień, albo nawet tydzień czy miesiąc, ale te pomysły umierają, bo nie potrafią podjąć żadnych działań.

Nawet się w to nie angażują, nie pasjonują się tym.

Dobra. Masz marzenie, masz cel, masz plany. Więc teraz idź to zdobyć! Jeśli całkowicie w coś wierzysz, podejmujesz działania. Zawsze powtarzam ludziom że ostani 6 liter słowa „ATTRACTION” to „ACTION”

Niestety większość ludzi skupia się na myśleniu, a nie na czynach. Więc jeśli uwierzysz że coś się wydarzy, wyobrażasz to sobie, przywołujesz tą energię, to tak naprawdę przyciągasz do siebie tą rzecz. Może nie od razu wymarzony samochód, ale możliwości, strategie, środki, książki, wszystko co pomoże Ci osiągnąć ten cel. Jeśli nie będziesz działać – nie będzie wyników. Musisz zacząć działać. Może od razu w dużym wymiarze, a może zaczniesz od czegoś małego.

Ja to nazywam „natchnionym działaniem”, ponieważ to pochodzi z głębi, z głębi nowego Ciebie. Możesz przeczytać tą książkę, obejrzeć ten film, zrobić cokolwiek, co choć o krok przybliży Cię do osiągnięcia Twojego celu. Do Ciebie tylko należy, żeby zacząć to robić. Osiągnąłem sukces tylko dlatego, że podjąłem działanie.

Więc siedząc teraz możesz mieć, jakieś marzenie, cel, aspiracje. Możesz nawet mieć pomysł, jak zarobić milion złotych, a przeszkodę między marzeniem, a jego realizacją możesz bardzo łatwo usunąć. Po prostu podejmij działanie, zacznij je wdrażać w życie, włącz dopalacz i korzystaj ze swojego życia na maxa. Wtedy osiągniesz sukces.

6. THE OPUS (DZIEŁO) – plan

Większość ludzi po prostu czeka, aż nadejdzie ich czas. Czekają aż będą wiedzieli więcej, będą mogli więcej, gdy czas będzie im sprzyjał. Twój czas właśnie nadszedł, więc po prostu zacznij… Nie możesz siedzieć z założonymi rękami i czekać aż coś się zacznie dziać. Tak – jeśli wizualizujesz i materializujesz, ale to Ty musisz działać.

Nie odkładaj swoich planów na jutro. Bo lepsze jutro może nigdy nie nadejść… Wszyscy wiemy, że noworoczne postanowienia przestrzegamy przez 30 dni, 3 tygodnie lub chociażby 3 dni, a niektórzy nawet 3 godziny :)

Ja nakłaniam ludzi do zrobienia kroku w tył, aby porozmawiać z samym sobą na tym głębokim poziomie i skupić się na tym co możemy zrobić, a nie na tym co moglibyśmy zrobić.

Jeśli możesz wyobrazić sobie coś dużego, zacznij najpierw z czymś małym. Decyzja nie jest czymś „prawdopodobnym”. To nie jest jakieś tam życzenie i nie mówimy o tym, że „Ja chciałbym…” Nie będzie w tym żadnej mocy, dopóki jasno nie powiemy: „Ja to osiągnę” i tej decyzji nie wprowadzimy w czyn.

Co jesteś w stanie zrobić, aby zacząć działać? Jestem wielkim zwolennikiem planowania. Częściowo, dlatego że pierwszą karierę zrobiłem w telewizji, a jeśli nie zaplanujesz programu, prosisz się o katastrofę.

Nie mówię, że stworzenie planu jest tu absolutnie niezbędne, ale gdy masz plan łatwiej jest wprowadzić jakąkolwiek zmianę zanim program trafi to realizacji.

Podobna historia jest z tworzeniem muzyki. Zaczynam z pomysłem i wyobrażam sobie jak chcę czuć tą muzykę, ale nie mam w głowie dokładnie zapisanego całego utworu i na tym polega cała zabawa. Nie możesz z góry założyć, że ta piosenka ma brzmieć dokładnie tak czy tak w danym momencie. Utwór ma być zapisem moich uczuć, a tego się nie da z góry przewidzieć. Nie musisz wiedzieć wszystkiego zanim zaczniesz. Ci którzy osiągają sukces nigdy nie znają wszystkich odpowiedzi.

Wiedzą, że odpowiedzi nadejdą po drodze z każdym krokiem prowadzącym do celu.
Większość odpowiedzi nadchodzi w czasie naszych działań, a nie podczas suchych obliczeń.

I tego też musisz się nauczyć… Więc następnym razem gdy staniesz przed nieznanym zapamiętaj ten cytat: „Ludzie sukcesu nie są perfekcjonistami – improwizują”

5. THE OPUS (DZIEŁO) – odnalezienie własnej motywacji

Mam pewne przekonanie na temat osiągania celów. Według mnie 99% skuteczności to nasze zamiary, a tylko 1% to sposób wykonania. Jeśli jasno określisz cel sposoby same pojawią się na drodze do jego osiągnięcia. Ludzie gdy określają cele bardzo często pomijają jeden, ale bardzo ważny element. To jest odnalezienie własnej motywacji. Jeśli chcesz osiągnąć swój cel szybko, musisz jasno określić dlaczego go chcesz. Co to znaczy dla Ciebie? Dlaczego go potrzebujesz w Twoim życiu?

I najważniejsze: Co sprawia, że masz tyle siły w dążeniu do tego celu?

Wreszcie nadarzyła się okazja dla Vincenza, aby zdobyć wymarzone skrzypce. W chwili, gdy je zobaczył, wiedział że musi je mieć. Jego kochająca matka czuła to samo. Gra na skrzypcach nie była tak prosta jakby się wydawało, ale Vincenzo postanowił, że będzie mistrzem tego instrumentu.
Za wszelką cenę.

Tworzenie wizji zaczyna się od pierwszego kroku: Ustalania celu i to nie tylko myślenie o celu, ale spisanie go. Możesz stworzyć swoją tablicę marzeń i umieszczać tam obrazy jak chciałbyś aby wyglądało Twoje życie.

Określ swój cel i dokładnie napisz jak miałby on wyglądać. Musisz się skupić. Nawet jeśli ta decyzja zajmie Ci sporo czasu. Dopóki tego nie zrobisz nie będziesz w stanie ustabilizować wibracji wokół Siebie, które jak wiesz przyciągają do Twojego życia, to czego tylko zapragniesz.

Gdy realizujesz jakiś cel, to co jest dla Ciebie najwspanialszym momentem? Niektórzy twierdzą, że jest to linia mety, inni że szczyt góry, lub niewiarygodna suma na Twoim koncie. Jeśli to są Twoje cele – owszem to jest najbardziej ekscytująca chwila, nie ma co do tego wątpliwości, ale to nie jest Twój najwspanialszy moment.

Tą chwilę możesz zmierzyć w trzech kwestiach:

  1. Po pierwsze: „Która chwila będzie miała największy wpływ na Twoje przyszłe życie?”
  2. Drugie: „Która chwila przyniesie najwspanialsze efekty w Twoim życiu?”
  3. I trzecie: „Która chwila będzie miała najtrwalszy wpływ na Ciebie i Twoich bliskich?

Twój najwspanialszy moment nadejdzie wtedy, gdy TY tak zdecydujesz. Twoja decyzja zmieni wszystko… Gdy Vincenzo zmieniał się z chłopca w dorosłego człowieka nigdy nie stracił z oczu swojego marzenia. Vincenzo pracował i oszczędzał pieniądze, żeby zapłacić za lekcje gry na skrzypcach. Byli tacy, którzy wmawiali mu, że jego marzenia są niemożliwe do spełnienia …Pamiętał on jednak słowa wypowiedziane|na statku przez starego mistrza:

„Czy naprawdę wierzysz że możesz?” To jest Klucz do otwarcia Twojego Opus.