Takie pytanie zadała mi dziś Jola. Więc odpowiadam, na ramach całego serwisu, aby nic wam nie umknęło moi drodzy w stawaniu się coraz lepszym :-)))

Jolu, twój problem nie polega na tym, że wokół siebie nie możesz odnaleźć radości, lecz w sobie. Widzisz w utożsamianiu poczucia własnego szczęścia z zewnętrznymi okolicznościami, nie towarzyszy żadne celowe tworzenie.

Podejście pod tytułem ” Kiedy wszystko będzie tak jak chce, będę radosna, kiedy nie będzie ja również nie będę ” nie jest dobre.

Kiedy zdobywa się świadomość tego iż poprzez ŚWIADOMY i CELOWY wysiłek podjęty w celu odnalezienia w SWOIM UMYŚLE, myśli przynoszących dobre odczucia, można wpłynąć na stopień odczuwanej radości, zewnętrzne okoliczności przestają mieć znaczenie.

Jest to kwestia praktyki i systematyczności w byciu świadomym tego jakie emocje się odczuwa i tego, iż niewielkim wysiłkiem, można wpłynąć CELOWO na poprawę swojego samopoczucia i poziomu radości w swoim życiu :)